Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przetwory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przetwory. Pokaż wszystkie posty

środa, 30 października 2013

Dżem dyniowo-pomarańczowy z nutką imbiru



Po cieście dyniowym byłam dość sceptycznie nastawiona do dyni na słodko.
Jednak ten dżem jest absolutnie pyszny !Dynia idealnie współgra z pomarańczą, a ciekawego smaku nadaje również imbir. Przepis trafiony w dziesiątkę ;-)

Podaję składniki:
- 1 kg dyni
- 3 soczyste i niezbyt słodkie pomarańcze
- sok z 1 cytryny
- 0,5 kg cukru trzcinowego
- kawałek (około 2 cm) korzenia imbiru
-1,5 szklanki wody*

Dynię pestkujemy, kroimy na drobną kostkę. Gotujemy w szklance wody, na wolnym ogniu, przez około 20 minut. Pomarańcze obieramy, kroimy na drobną kostkę i dodajemy do gotującej się dyni. Skórki pomarańczy zachowujemy, odkrajamy  białe gorzkie części i kroimy w paseczki. W rondelku gotujemy syrop z 0.5 szkl. wody i 2 łyżek cukru i wrzucamy do niego pokrojone w paski pomarańczowe skórki. Czekamy aż zmiękną (ok. 15 min). Ugotowane owoce rozgniatamy tłuczkiem. Dodajemy syrop ze skórkami, sok z cytryny i tarty imbir. Całość ponownie gotujemy na wolnym ogniu ok. 20 min.

Polecam serdecznie ten przepis !!!



* - u mnie szklanka ma zawsze 250ml

poniedziałek, 21 października 2013

Dynia w occie


Przepis ten dostałam od mojej Teściowej, która co roku robi przetwory z dyni.
Wstyd się przyznać, ale dynię w occie spróbowałam pierwszy raz dopiero w zeszłym roku, wcześniej jakoś nie mogłam się zmusić, nie potrafiłam wyobrazić sobie smaku i to mnie chyba hamowało.
Mój Mąż jednak nie dał za wygraną i w końcu udało Mu się mnie namówić, do posmakowania dyni.
I co ??? I teraz ją uwielbiam, jest chrupiąca, słodko kwaśna, idealna do obiadu jak i do samodzielnego chrupania.
Jednym słowem jest MEGA pyszna !

Składniki na ok 8 słoików 0,5l :
- ok 2-2,5 kg dyni
- 3 l wody
- 500ml octu

Lukier:
- 2,5 szklanki cukru
- 2,5 l wody
- ok 16 goździków
- pół łyżki soli

Obraną i umytą dynię oczyszczamy z nasion i miękkiego miąższu. Kroimy w kostkę.
Zalewamy wodą z octem. Zostawiamy na 24 godziny.

Następnie miksturę octową wylewamy.
Zagotowujemy lukier z goździkami,  i dodajemy dynię.
Gotujemy do momentu zeszklenia dyni.






 Widać różnicę, prawda ?
Dynia, gdy zeszkli się, ma bardziej wyrazisty kolor.

Na koniec gorącą dynię wykładamy do wcześniej wyparzonych słoików. Zakręcamy, kładziemy do góry dnem.

Polecam serdecznie ten przepis, jest rewelacyjny !



piątek, 11 października 2013

Konfitura z aronii i jabłek



No tak... nie spodziewałabym się, że ją zrobię...
A wszystko dlatego, że dostałam od mojej Teściowej kilka słoiczków soku z aronii, gdy byłam z dziećmi chora.

 Aronia uważana jest za najzdrowszy owoc jagodowy na świecie, tzw. bombę witaminową…
Wyobraźcie sobie, że Aronia zawiera duże ilości witamin C, B1, B2, B6, E, składników mineralnych, antyutleniaczy i mikroelementów. Jest również doskonałym źródłem witaminy PP.
Jej owoce mają także działanie odżywcze i antytoksyczne. 

Tak więc, gdy tylko wyzdrowiałam,kupiłam aronię i  miałam zamiar zrobić z niej sok.
Skoro jednak dość soku miałam od Teściowej, pomyślałam, czemu nie zrobić konfitury ?
Gdy zagotowałam owoce aronii z cukrem, mimo wszystko brakowało mi czegoś, tak więc dodałam jabłka, dzięki którym konfitura nie jest cierpka i ma delikatnie kwaskowaty smak.

Składniki:
- 600g aronii
- 2 kwaskowate jabłka
- 600g cukru
- 1/3 szklanki wody
- 1 łyżeczka masła

Moje gotowanie konfitury rozłożyłam na dwa dni.

Najpierw robimy syrop, czyli zagotowujemy wodę z cukrem. Dodajemy aronię i gotujemy na małym ogniu, aby się nie przypaliła. Mieszamy co jakiś czas.
Między czasie dodajemy 1 łyżeczkę masła aby przy gotowaniu nie powstawały szumy.
Po ok 1 godz dodajemy pokrojone w kostkę jabłka i gotujemy mieszając jeszcze ok 0,5 godz.
 Zostawiamy do ostudzenia.

Na drugi dzień gotujemy konfiturę jeszcze ok 1 godz. Powinna być gęsta, tak, że łyżka będzie stała w niej pionowo.
Gorącą konfiturę przekładamy do wcześniej umytych i wyparzonych w piekarniku( 100st) słoików, zakręcamy i stawiamy do góry dnem.

Polecam szczególnie do rogalików, pączków itp.



niedziela, 6 października 2013

Żurawina do mięs, serów i nie tylko...



Żurawinę zaczęłam robić dopiero od zeszłego roku, wcześniej dostawałam od mojej Teściowej.
Była pyszna, słodko-kwaśna, ale nie stosowałam jej do mięs, tylko rozcieńczałam z wodą i popijałam, gdyż miała za zadanie zwalczyć u mnie infekcje, które często nawracały. I pomagało, czasem udało się obyć bez leków, a od dwóch lat mam z tym spokój ;)

Ale wracając do żurawiny, wszystko zaczęło się od tego, ze w zeszłym roku, będąc w ciąży z drugim synkiem, naszła mnie ochota na oscypki.
A że miałam do nich dostęp, to kupowałam ok 10szt raz w tygodniu, grillowałam na patelni i jadłam z żurawiną.
Jakie to było pyszne !!! Nie do opisania jak dla mnie !

Tak więc, gdy przetwory od Teściowej były w zeszłym roku na wykończeniu, postanowiłam kupić żurawinę na straganie i zrobić ją sama.

Moja metoda jest bardzo szybka, zresztą przeczytajcie przepis:

- 600g żurawiny 
- 200g cukru 
- 2 łyżki wody
-2 łyżeczki mąki ziemniaczanej

Umytą żurawinę zasypujemy cukrem, mieszamy. Następnie miksujemy blenderem.


Zmiksowaną żurawinę należy zagotować co jakiś czas mieszając.
Mąkę ziemniaczaną rozpuszczamy w wodzie i dodajemy do gotującej się żurawiny.
Mieszamy do momentu aż zrobi się przezroczysta i gorącą przelewamy do słoiczków.
Kładziemy do góry dnem. Gotowe !

Zdziwi Was może ta mąka ziemniaczana, ale uwierzcie mi, to jest naprawdę rewelacyjny sposób na delikatne zagęszczenie a żurawina, dzięki temu będzie miała konsystencję gęstego i przezroczystego sosu.
Jako dodatek do mięs, serów pleśniowych, oscypków, pasztetów, będzie wyglądać cudnie i smakować wyśmienicie :-)

POLECAM !

piątek, 4 października 2013

Konfitura z pigwy




Przepis ten pochodzi ze starej przedwojennej książki mojej Śp. Kochanej Babci Wandzi.

Aż wstyd, że za konfiturę zabrałam się dopiero w tym roku, tym bardziej, że owoce pigwowca mamy w ogrodzie!

Podaję przepis:
-1 kg owocu
-1 kg cukru
-3/8 l wody
-0,15 kg syropu ziemniaczanego

"Pigwę wyrośniętą, cokolwiek niedojrzałą obrać, pokrajać w ćwiartki lub półcentymetrowej grubości plasterki, wrzucić do gorącej wody i od razu odstawić wstrząsając rondlem, aby równo się sparzyła.
Następnie włożyć do ulepu przyrządzonego z 0,8 kg cukru i 3/8 l wody.
Zagotować i odstawić na 10 minut.
Po czym powoli gotować około 5 minut i znów ostudzić.
Po ostudzeniu zagotować, wsypać resztę cukru, dodać syrop ziemniaczany i gotować do przezroczystości (temp. 105 st). "

Ja osobiście od siebie dodałam jeszcze łyżeczkę masła, aby podczas gotowania konfitury nie powstawały szumy.
No i jeszcze sok z połowy cytryny, gdyż dla mnie konfitura była zdecydowanie za słodka.

Konfitura ogólnie jest bardzo smaczna, aczkolwiek pierwszy raz miałam do czynienia z takim smakiem.

Polecam!