Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciasta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciasta. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 31 grudnia 2013

Sernik staropolski, pyszny !


Bardzo smaczny, wilgotny, puszysty, prosty i szybki sernik, jaki można upiec.
Mój Mąż go uwielbia ! Między Świętami a Sylwestrem piekę go już trzeci raz !

Oprócz pieczenia, które trwa 80min, przygotowuje się go bardzo szybko, tak więc polecam dla zabieganych lub kobiet mających małe dzieci, tak jak ja  ;-)

Teraz sernik czeka na zjedzenie w Sylwestra, którego, jak co roku spędzamy w domu z dziećmi i moimi Rodzicami oraz Babcią :-)

Składniki:
- 1kg twarogu 3-krotnie mielonego ( u mnie najlepiej sprawdził się łowicki)
- 1 3/4 szklanki* cukru pudru
- 6 jajek (żółtka i białka osobno)
- 100 g roztopionego masła
- 4 płaskie łyżki mąki ziemniaczanej
- 1,5 łyżeczki ekstraktu waniliowego ( ew. 1 op. cukru wanilinowego - 16g )
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- margaryna do smarowania blaszki
- tarta bułka do obsypania
- szczypta soli


Żółtka, cukier puder, ekstrakt waniliowy, mąkę oraz proszek do pieczenia ucieramy na jednolitą masę.
Dodajemy stopniowo twaróg, miksujemy. Następnie dodajemy roztopione masło.
Z białek i szczypty soli ubijamy sztywną pianę i łączymy ją delikatnie z masą twarogową.

Ciasto przekładamy do wysmarowanej tluszczem i obsypanej bułką tartą tortownicy o średnicy 24cm.


Pieczemy w nagrzanym do 180st piekarniku przez ok 80 minut.

Ciasto po wyrośnięciu:

Ciasto, lekko przestudzone, zobaczcie jak opadło, dlatego polecam formę o średnicy 24 cm, nie bierzcie większej, bo sernik wyjdzie zbyt niski, a tak jest w sam raz na wysokość formy.

Podajemy ostudzony sernik posypany cukrem pudrem.

Uwagi:
- u mnie szklanka ma zawsze pojemność 250 ml


Polecam !

/wpis zawiera lokowanie produktu/

niedziela, 22 grudnia 2013

Piernik staropolski



W zasadzie to już ostatni dzwonek na przygotowanie ciasta na piernik staropolski.
Na szczęście w moim przepisie z książki " Kuchnia polska dla każdego" napisane jest, iż ciasto ma leżakować 3 tygodnie, następnie pieczenie i jeszcze tydzień odpoczynku przed Świętami.
Także przygotowując dzisiaj to ciasto, idealnie wyczułam, ze będzie gotowe akurat na Wigilię ;-)
Piernik przygotowałam z domową przyprawą korzenną, gdzie przepis znajdziecie również na blogu.

Składniki:
- 500g miodu ( dałam lipowy)
- 1,5 szklanki cukru
- 1 kostka masła
- 1 kg mąki pszennej
- 3 całe jajka
- 3 płaskie łyzeczki sody oczyszczonej
- 1/2 szklanki mleka
- spora szczypta soli
- 13g domowej przyprawy korzennej lub 2 opak kupnej
- 1 łyżka kakao
- 0,5 szklanki posiekanych orzechów włoskich, migdałów
- 0,5 szklanki rodzynek
- 0,5 szklanki skórki pomarańczowej ( nie dawałam, gdyż mój Mąż nie lubi)

Do przełożenia:
- powidła śliwkowe

Miód, cukier i masło podgrzewamy, w garnku na wolnym ogniu, ciągle mieszając, aż wszystkie składniki się połączą a cukier roztopi.
Mąkę, jajka, sól oraz rozpuszczoną w mleku sodę, mieszamy.
Następnie dodajemy schłodzoną masę miodowo-maślaną.
Starannie wyrabiamy, a pod koniec wyrabiania dodajemy bakalie, przyprawę korzenną oraz łyżkę kakao.
Formujemy kulę i wkładamy ją do szklanego, emaliowanego lub ceramicznego naczynia.
Przykrywamy folią spożywczą i okrywamy wielokrotnie złożoną ściereczką.
Naczynie z ciastem odstawiamy na 3 tygodnie do lodówki.


Po 3 tygodniach...

W poniedziałek wyjęłam ciasto z lodówki, zobaczcie jak ładnie pociemniało !

 
Ciasto podzieliłam na 3 części rozwałkowane na grubość ok 0,5cm i upiekłam na prostokątnej blasze o wymiarach 39x26 cm.
Każdą część piekłam w 170 st przez ok 15 - 20 minut.
Piekłam z termoobiegiem.

Piernik podczas pieczenia mocno rośnie.

  
Blaty ciasta przełożyłam podgrzanymi powidłami śliwkowymi. Możecie również przełożyć marcepanem, marmoladą różaną lub owocową... 
Na blaty nakładamy papier do pieczenia i obciążamy ciasto, pozostawiamy przez ok 4 dni.

Następnie Ciasto możemy podzielić na 3 części, krojąc na szerokości, tak aby powstały 3 pierniki o wymiarach 13x26cm.


Wierzch możemy polać masą czekoladową:
- 100 g gorzkiej czekolady
- ok. 40 g masła


Masło roztapiamy w rondlu, następnie dodajemy posiekana czekoladę, zdejmujemy z palnika, czekamy aż czekolada się rozpuści i mieszamy.
Gdy masa lekko stężeje i przestygnie, możemy smarować ciasto.



Polecam serdecznie piernik staropolski, jest wyśmienity !




 

sobota, 21 grudnia 2013

Najlepszy makowiec zawijany mojej Babci !



Ciasto drożdżowe idealne, mnóstwo masy makowej, w dodatku wilgotnej, ah, rozpływa się w ustach !

Ten makowiec, moja śp. Babcia Wandzia piekła ponoć co roku na Święta, zawsze ok 6 lub 7 szt, tak opowiadała mi moja mama.
A to dlatego, że Rodzina liczna była, babcia miała siedmioro dzieci, więc jak przypuszczacie jedna strucla makowa to za mało ;-)

W naszej rodzinie zawsze stół na Święta było suto zastawiony i w sumie co do makowca, to tą tradycję podtrzymuję.
A to dlatego, że jeden idzie zawsze do Mamy, drugi do Teściowej, trzeci w tym roku dostanie Bratowa, czwarty został sprzedany, bo znalazła się na niego chętna, piąty zostanie na Sylwestra a szósty i siódmy są jedzone przez naszą Rodzinkę jeszcze przed Świętami (mieszkają z nami moi Rodzice z Bratem i Moja Babcia, więc przy tej ilości osób uwielbiających makowiec, ciasto zeszło w oka mgnieniu ;-) )

Tak więc nie dziwcie się, że piekę takie ilości, ale nie mogłabym nie podzielić się tymi pysznościami z innymi ;-)

Ciasto, składniki na ok. 6 makowców + 1 mniejszy):
- 1 kg mąki pszennej
- 80 g drożdży świeżych
- 10 żółtek
- 250 g cukru
- 250 g dobrego prawdziwego masła
- 250 ml mleka
- 1 łyżeczka soli
- ziarenka z 1 laski wanilii
- 2 łyżki rumu

Masa makowa:
- 1 kg  suchego maku
- 340 g cukru
- 200 g rodzynek
- 100 g orzechów włoskich i migdałów
- 6 łyżek miodu
- 2 aromaty migdałowe lub 2 łyżki ekstraktu migdałowego
- 1 szklanka kandyzowanej skórki pomarańczowej (szklanka u mnie ma 250ml)
- 10 białek
- 2 łyżki miękkiego masła

 Przygotowujemy ciasto.
Drożdże rozpuszczamy w letnim mleku z odrobiną cukru i szklanką mąki wziętą z ilości w przepisie. Gdy zaczyn ruszy, dodajemy mąkę, żółtka, sól, roztopione masło, cukier, rum, wanilię.
Ciasto wyrabiamy tak długo, aż będzie odstawać od ręki, powinno być pulchne.
Zostawiamy do wyrośnięcia na ok 1 do 1,5 godziny.

Między czasie przygotowujemy mak (można przygotować dzień wcześniej).
Mak sparzamy wrzącą wodą, po godzinie odcedzamy, mielimy w maszynce dwa razy.
Dodajemy pozostałe składniki, mieszamy.
Na końcu dodajemy ubite białka ze szczyptą soli i delikatnie mieszamy.

Gdy ciasto na strucle nam wyrośnie a mak mamy przygotowany, przystępujemy do  formowania makowców.

Wyrośnięte ciasto dzielimy na 6-7 równych części.
Wałkujemy na prostokąt o grubości 3-5 mm, smarujemy białkiem, nakładamy masę makową, zostawiajac przy brzegach wolne miejsce.
Ciasto zawijamy jak roladę, noki podkładamy pod spód, tak, aby nadzienie nie wypłynęło.
 Roladę smarujemy olejem i dość ciasno zawijamy w papier do pieczenia, układamy na blasze. Moje rolady mają długość blachy od piekarnika.

Pieczemy w temp. 200 st przez ok.30-40 minut.



Gotowe strucle możemy polukrować lub posypać cukrem pudrem.

Smacznego !

 

czwartek, 19 grudnia 2013

Makowiec z jabłkami, najlepszy !


Oprócz strucli makowej, która pojawi się w tym tygodniu na blogu, ten makowiec jest najlepszy, najwspanialszy i w ogóle brak mi słów aby go opisać, tak go uwielbiam !!!

Dzięki jabłkom jest wilgotny, nie jest mocno słodki a ja właśnie takie ciasta uwielbiam !

Moja Mama zawsze robi go na Święta, przepis dostała jakieś 30 lat temu od koleżanki w pracy.
Niestety makowiec "trąci malizną", jak to mój Tata mówi, tzn. że jest go za mało, bo wszyscy tak się na niego rzucają, że znika w oka mgnieniu ;)

Polecam wypróbować ten przepis na Święta, bo jest fantastyczny i jeśli lubicie mak w każdej postaci, tak jak ja, to nie zawiedziecie się smakiem.


Składniki na ciasto:
- 1,5 szklanki maku
- 1 szklanka mleka
- 5 średniej wielkości jabłek (najlepiej kwaśne, typu szara reneta)
- 5 jajek ( żółtka i białka osobno)
- 250g dobrego masła
- 1,5 szklanki cukru lub 1 szklanka cukru pudru (tutaj dałabym troszkę więcej, ale musicie sami sprawdzić do smaku)
- 5 łyżek mąki pszennej tortowej
- 5 łyżek kaszy manny
- 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
- migdały bez skórki
- sparzone rodzynki >  bakalii ma być ok 150 gr
- orzechy włoskie
- aromat migdałowy (najlepiej ekstrakt, ale wtedy mniejsza ilość )

Masa czekoladowa:
- 100g gorzkiej czekolady
- 0,5 łyżki oleju

Lukier:
- 0,5 szklanki cukru pudru
- 1 łyżka gorącej wody ( lub odrobinę więcej)


Podgrzewamy mleko, musi być bardzo gorące. Zalewamy mak i pozostawiamy do napęcznienia przez ok 1-2 godziny. Po tym czasie mak mielimy 2 razy przez maszynkę.

Cukier, żółtka i masło ucieramy na puszystą masę. Jabłka ścieramy na tarce o grubych oczkach, łączymy z masą i mieszamy.

Mąkę, kaszę manną i proszek do pieczenia łączymy i dodajemy do masy makowo-jabłkowej, mieszamy.

Dodajemy sparzone rodzynki, orzechy włoskie, pokrojone migdały oraz aromat i mieszamy masę.



Białka ze szczyptą soli ubijamy na sztywną pianę, delikatnie łączymy z masą.

Ciasto wykładamy na tortownicę o średnicy 30cm i pieczemy ok 50 minut w nagrzanym piekarniku do 175st.



Serdecznie polecam Wam ten prosty przepis na bardzo smaczne ciasto, na potrzeby bloga wczoraj zostało upieczone, dzisiaj już go oczywiście nie ma !
Całe szczęście, ze Mama będzie piekła jeszcze raz na Święta ;-)


Do dekoracji makowca, zwanego tez japońskim , użyłam lukru i roztopionej gorzkiej czekolady.


Smacznego :-)


sobota, 14 grudnia 2013

Piernik na ciemnym piwie


Pierwszy raz piekłam ten piernik.
Przepis na niego wpadł mi w oko w jednej z gazetek,  "Ciasta za grosik" ;-)
Wiedziałam, że muszę go upiec, dodatek ciemnego piwa zapowiadał się ciekawie.

Co zmieniłam od siebie, to zamiast połowy porcji miodu sztucznego, dałam miód prawdziwy, zamiast białego cukru, dałam brązowy, zamiast margaryny, masło 82%.
Zestaw bakalii też dałam inny. No i przyprawa do piernika, własna ;-)

Piernik wyszedł bardzo smaczny, jedyny błąd jaki popełniłam, to upiekłam go w tortownicy 24cm.
Wg mnie powinna być większa, 26cm.. Może i nie jest to dużo, ale różnica pewnie będzie widoczna, u mnie na środku  ciasta zrobiło się spore wybrzuszenie, które musiałam skroić, w dodatku sam środek bardzo długo był surowy, ciasto musiałam dłużej podpiekać na niższej temperaturze, na szczęście nie zrobił się zakalec i ciasto wyrosło pięknie.
Ten piernik wg. mnie powinien leżakować po upieczeniu przez kilka dni, gdyż wychodzi dość suchy.
Piekłam go 3 dni temu i muszę przyznać, że z dnia na dzień próbuję go i jest coraz smaczniejszy.
Boję się, że do Wigilii będę musiała upiec jeszcze jeden, ale na szczęście w pogotowiu jest jeszcze piernik staropolski ;-)

Podaję składniki po moich zmianach:
- 300 g płynnego miodu (dałam lipowy, może też być spadziowy, ma ostrzejszy smak)
- 150 g prawdziwego masła
- 250 g brązowego cukru (można dać biały jeśli nie macie, dobry będzie też trzcinowy DEMERARA)
- 5 jajek ( żółtka i białka osobno)
- 1 szklanka* ciemnego piwa (dałam piwo Książęce ciemne łagodne)
- 750 g mąki tortowej
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 opakowanie przyprawy do pierników, ja użyłam całą porcję domowej przyprawy korzennej
- ok 150 g bakalii ( dałam daktyle, rodzynki, migdały, suszone śliwki, orzechy laskowe i włoskie a także suszoną żurawinę)
-  szczypta soli
- masło i bułka tarta do posmarowania formy

Miód zagotowujemy w rondlu. Masło wkładamy do większego, najlepiej szklanego naczynia (lub makutry), zalewamy gorącym miodem, ucieramy, dodając cukier oraz żółtka.
Dolewamy piwo, dodajemy przesianą mąkę z proszkiem do pieczenia i przyprawą do piernika.
Dodajemy bakalie.
Schłodzone białka ubijamy na sztywną pianę ze szczyptą soli, delikatnie mieszamy z ciastem.

Dwie formy keksowe lub jedną tortownicę 24 lub 26cm smarujemy masłem i obsypujemy tartą bułką.
Wlewamy ciasto.
Pieczemy w nagrzanym do 200 stopni piekarniku przez ok 60 minut.

Do ozdoby piernika użyłam cukru pudru i kakao.
Cały wierzch piernika posypujemy dość grubo cukrem pudrem. Wycinamy z papieru nieduży szblon na gwiazdkę, lub używamy foremki do ciastek .
Przykładamy do ciasta i posypujemy przesianym kakao.




Smacznego !


Moje uwagi !
Piernik musi poleżeć kilka dni, aby był smaczniejszy. Gdy spróbowałam go od razu po upieczeniu, moim zdaniem był za suchy. Teraz "dochodzi do siebie" ;-)

Piernik można przełożyć powidłami, aczkolwiek przy takiej ilości bakalii jest to raczej niekonieczne.

Aby piernik był bardziej wilgotny, możemy dodać ze dwie spore łyżki powideł śliwkowych do ciasta. Jednak zmieni mu się trochę smak.

Zamiast piwa ciemnego, możemy dodaj jasne, ale ciasto również będzie miało troszkę inny smak.

Gdy na wierzchu piernika jest pęknięcie, tzn, że nam się udał. Tak wyczytałam w przepisie na piernik staropolski w mojej książce " Kuchnia polska dla każdego".
Także, jeśli po podczas pieczenia wierzch piernika Wam pęknie, nie przejmujcie się tym ;-)

* U mnie szklanka ma zawsze 250ml

/wpis zawiera lokowanie produktu/


Przepis dodaję do akcji:

 

poniedziałek, 25 listopada 2013

Domowa przyprawa korzenna



Nie ma jak to własnej roboty przyprawa korzenna do piernika, pierniczków, bądź ciastek korzennych.
Nadaje o wiele lepszy smak i aromat naszym wypiekom a robi się ją niezwykle prosto.
Zawsze przygotowuję świeżą, nie trzymam zamkniętej w słoiku. Najlepszy aromat daje bezpośrednio po przygotowaniu.
Można zmielić składniki w młynku do kawy, aczkolwiek ja wolę tradycyjny moździerz ;-)

Podaję składniki na 13g przyprawy:
- 5g laski cynamonu
- 2 g mielonego imbiru
- 1g czarnego pieprzu w ziarnach
- 1g ziaren ziela angielskiego
- 1,5g całych goździków
- 1g gałki muszkatołowej (można kupić całą gałkę i zetrzeć ta tarce)
- 1,5g mielonego kardamonu ( ziarna kardamonu również można kupić w całości i zetrzeć najpierw na tarce)

Ziele angielskie, pieprz, cynamon, goździki, rozcieramy w moździerzu aż do uzyskania konsystencji proszku, następnie dodajemy resztę przypraw i mieszamy.
Możemy oczywiście zrobić większą ilość przyprawy  i przechowywać w szczelnie zamkniętym słoiku.
Ja osobiście wolę przygotować sobie świeżą przyprawę.

Taką ilość dodaję w całości do piernika staropolskiego.

Polecam !


 

niedziela, 17 listopada 2013

Brownie z płatkami jaglanymi


Lubicie naszego polskiego Murzynka ???
Jeśli tak, to to ciasto jest własnie dla Was !
Pochodzące z Ameryki Brownie, bardzo podobne smakiem do Murzynka, jest  w smaku cięższe i bardziej wilgotne, mocno czekoladowe.
Połączenie orzechów, żurawiny, kokosu, rodzynek oraz gorzkiej czekolady nadaje  ciastu niesamowity  smak a olejek pomarańczowy, ciekawy aromat.

Ciasto najlepiej smakuje świeżo po upieczeniu, zajadaliśmy jeszcze lekko ciepłe. Wtedy jest bardziej wilgotne, a o to własnie w nim chodzi.

Co tu dużo pisać, ciasto rozpływa się w ustach !!! Do tego szklanka mleka lub kawa...

Zachęcam Was bardzo serdecznie do wypróbowania tego przepisu, nie będziecie żałować.
Ciasto w dodatku bardzo szybko się przygotowuje.
Jak dla mnie idealne !

Podaję składniki:
- 200 g gorzkiej czekolady
- 200 g masła
- 4 całe jajka
- 1 szklanka cukru trzcinowego ( można zastąpić białym cukrem, ale zmieni on troszkę smak ciasta)
- 1 łyżka olejku pomarańczowego (można dać trochę mniej)
- 3 łyżki płatków jaglanych
- 2 łyżki suszonej żurawiny
- 2 łyżki rodzynek
- 5 łyżek wiórków kokosowych
- 1/2 szklanki solonych orzeszków ziemnych
- 3/4 szklanki mąki pszennej

Czekoladę łamiemy na kostki, podgrzewamy z masłem w rondelku aż do momentu całkowitego roztopienia. Pilnujemy aby masy nie zagotować.

Orzeszki ziemne rozdrabniamy w blenderze.
Jajka ubijamy z cukrem trzcinowym, dodajemy olejek pomarańczowy oraz lekko ostudzona czekoladę.
Miksujemy.
Wszystkie suche składniki mieszamy razem ( żurawina, rodzynki, kokos, mąka, płatki jaglane, orzeszki ziemne) i dodajemy do masy czekoladowo-jajecznej. Miksujemy ponownie.

Ciasto wykładamy do wyłożonej papierem do pieczenia formy o wymiarach 25 x 35 cm).
Pieczemy w nagrzanym do 200 st piekarniku przez ok. 20 minut.

Podajemy pokrojone na kwadraty.


Smacznego !

Szybkie ciasta - edycja Jesień 2013 . Akcja ŻURAWINOWA!

niedziela, 10 listopada 2013

Sernik na cieście kakaowym



Sernik ten jest pieczony u nas w rodzinie od lat, pamiętam jeszcze jak byłam dzieckiem, roznosił się aromat kakaowy w całym domu.
Dodatek cytryny oraz rumu podkręca jego smak.
Uwielbiam jeść go na zimno jak i na ciepło.
Poza chłodzeniem, które również sobie przyspieszam wkładając ciasto do zamrażalnika, sernik robi się dość szybko, nie sprawia żadnych problemów nawet początkującym.

Składniki na ciasto:
- 400 g mąki pszennej
- 1 opak. proszku do pieczenia
- 50 g kakao
- 2 jajka
- 200 g masła
- 180 g cukru
- szczypta soli

Składniki na masę serową:
- 800 g twarogu (może być 3-krotnie mielony, choć ja osobiście nie mielę i uważam, że sernik jest lepszy,      gdy nie jest tak ścisły i jest bardziej wilgotny)
- 10 żółtek
- 200 g oleju
- 150 g cukru
- 2 opak. cukru wanilinowego
- 2 opak. budyniu waniliowego
- sok i skórka otarta z 1  wyparzonej cytryny
- 1 łyżeczka rumu (można pominąć)

Składniki na bezę:
- 6 białek
- szczypta soli

Mąkę na ciasto, proszek do pieczenia, kakao, cukier i sól mieszamy ze sobą. Wbijamy jajka.
Schłodzone masło kroimy na kawałki, dodajemy do sypkich składników, siekamy nożem a następnie zagniatamy ciasto. Zawijamy w folię spożywczą i wkładamy do lodówki na ok 30 min do ochłodzenia (zmniejszyłam czas o połowę, wkładając ciasto do zamrażalnika)

Prostokątną blachę  wykładamy papierem do pieczenia.
Ciasto dzielimy na połowę. Pierwszą część rozwałkowujemy na oprószonym mąką blacie na wielkość blachy i układamy na blasze, podnosząc nieco brzegi do góry.
Piekarnik nagrzewamy do 175 st.

Między czasie Twaróg miksujemy z żółtkami i olejem.
Cukier mieszamy z cukrem wanilinowym, i budyniem, dodajemy do masy.
Dodajemy sok i skórkę otartą z cytryny oraz rum.
Białka ubijamy na sztywno ze szczyptą soli, dodajemy do masy.

Masę serową rozsmarowujemy na cieście.  Z drugiej części ciasta przyrządzamy kruszonkę (siekam drobniutko nożem, co jakiś czas podsypując mąką) i posypujemy nią masę.

Pieczemy na drugim poziomie od dołu ok. 50-60 minut, w razie potrzeby pod koniec pieczenia ciasto przykrywamy folią aluminiową, aby się zbytnio nie przypiekło.

Smacznego !

sobota, 26 października 2013

Placek dyniowy







Osobiście wiem już, że dynia na słodko to nie mój smak ( no może oprócz dyni z jabłkiem w sosie cynamonowym, ale o tym w innym przepisie ;) ).
Jednak ciasto musi być smaczne skoro moja Mama, Babcia i synek tak się nim zajadali.
W moje gusta jednak nie trafiło, mimo to podam Wam przepis, bo być może ktoś z Was również lubuje się w ciastach dyniowych.

Ciasto:
- 100g masła
- 200g mąki
- 3 łyżki cukru
- sól

Masa dyniowa:
- 500g miąższu z dyni
- sól
- 1/2łyżeczki octu
- 50g masła
- 100g cukru
- 2 jajka
- 1 szczypta mielonego cynamonu
- 1 szczypta mielonego imbiru
- 5 łyżek zagęstnika ( np. mąka ziemniaczana )

Ponadto:
- masło do wysmarowania formy

Masło rozpuszczamy, mąkę z masłem ucieramy.
Następnie zagniatamy ciasto, dodając cukier, szczyptę soli i 3 łyżki zimnej wody.
Ciasto formujemy w kulę i na 30 minut odkładamy w chłodne miejsce.

2/3 ciasta należy rozwałkować na oprószonym  mąką blacie kuchennym i wkładamy do wysmarowanej masłem tortownicy lub okrągłej formy o średnicy ok. 28cm.
Z pozostałego ciasta formujemy brzegi o wysokości ok. 3cm (najpierw robimy wałeczek i wyklejamy nim brzegi formy).
Tortownicę pod przykryciem odstawiamy na godzinę w chłodne miejsce ( ja skróciłam ten czas do pół godziny wkładając ciasto do zamrażalnika).

Aby przyrządzić masę, kroimy miąższ dyni w kostkę i dusimy pod przykryciem ok. 15 minut z niewielką ilością wody, szczypty soli i octu.
Dynię wyjmujemy z garnka, odsączamy i ucieramy na puree (zmiksowałam ręcznym blenderem).

Nagrzewamy piekarnik do 200st,
Ucieramy masło z cukrem na puszysta masę.
Oddzielamy żółtka  i dodajemy do masy.
Następnie dodajemy cynamon, imbir i mąkę ziemniaczaną, mieszamy.
Dodajemy puree z dyni.

Wyjmujemy schłodzone ciasto, nakłuwamy widelcem, żeby za mocno nie wyrosło, w środku kładziemy papier do pieczenia i wysypujemy na niego fasolę.
Wkładamy do piekarnika i pieczemy w 200st ok 15 minut.

W międzyczasie ubijamy pianę z białek na sztywną masę ( na początku ubijania dodaję szczyptę soli lub odrobinę soku z cytryny, białka wtedy idealnie się ubijają).
Pianę dodajemy ostrożnie do dyniowej masy i delikatnie mieszamy łyżką.
Masę równomiernie rozprowadzamy na kruchym cieście i pieczemy jeszcze ok 25 minut.

Ciasto najlepiej smakuje na gorąco.


Smacznego :-)













niedziela, 13 października 2013

Sernik "Krople Rosy"

Przepis na ten sernik dostałam parę lat temu od mojej dobrej koleżanki z pracy, dzięki Monia :*
Od czasu do czasu robię go na weekend, gdy moi chłopacy pragną czegoś słodkiego.

Sernik zawsze się udaje, jest prosty do wykonania, tani i przede wszystkim nie jest pracochłonny.




Jak sama nazwa wskazuje, na serniku, jakiś czas po upieczeniu, pokazują się kropelki, jakby faktycznie rosa.
Ważny jest tu ostatni element pieczenia, nie możemy wysuszyć bezy, którą nakładamy na wierzch, gdyż inaczej kropelki nie pojawią się.

Składniki na blachę prostokątną 37cx26cm:

Kruche ciasto:
- 3 szklanki* mąki
- 3 żółtka
- 3/4 szklanki cukru
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 kostka margaryny

Masa serowa:
- 600g twarogu
- 1 opak. budyniu śmietankowego
- 3 jajka
- 2 szklanki mleka
- 1/2 szklanki oleju
- 3/4 szklanki cukru


Piana:
- 3 białka
- 1/2 szklanki cukru

Wszystkie składniki na ciasto  dajemy do miski, następnie siekamy nożem, żeby margaryna zbyt szybko nie zmiękła pod wpływem ciepła naszych rąk.
Nie schładzam kruchego ciasta !
Delikatnie wyrabiam je między palcami, ale tak aby miało postać kruszonki.


Tak zrobione ciasto rozkładam na blaszce i ugniatam delikatnie rękoma.
Widelcem robię dziury.



Przygotowujemy masę serową.
Do miski dodajemy po kolei wszystkie składniki i miksujemy.
Uwaga !!! ciasto będzie rzadkie !
Nie ma co się przejmować, do końca pieczenia stężeje, ewentualnie można dodać  ł1yżeczkę mąki ziemniaczanej.

Masę serową wylewamy na ciasto, wstawiamy do piekarnika i pieczemy ok. 45 minut w 180st.
Ja piekę z termoobiegiem.

Pod koniec pieczenia, ubijamy pozostałe białka z cukrem jak na bezy.
Po upieczeniu sernika, nakładamy bezę i podpiekamy jeszcze 15 minut, aż beza będzie miała złocisty kolor, ma być delikatnie miękka, w żadnym wypadku wysuszona, gdyż nie powstaną krople rosy !

A oto sernik od razu po upieczeniu:


Po ok. pół godziny na serniku zaczynają pojawiać się krople...


I do  popołudniowej kawki:

Naprawdę polecam ten przepis!

* u mnie szklanki mają zawsze 250ml
* zamiast twarogu w wiaderkach lub 3-krotnie mielonego, kupmy lepiej zwykły twaróg.
Sernik wtedy nie będzie tak mocno ścisły.
Stosując zwykły twaróg, sprawimy że ciasto będzie bardziej wilgotne i będzie miało lepszy smak.

Smacznego !